List logopedy do rodziców dzieci z zaburzeniami mowy

Szanowny Rodzicu!

W związku z sytuacją zagrożenia epidemicznego w naszym kraju i zarządzeniu dotyczącemu zdalnego nauczania Państwa dzieci,  zwracam się do Państwa o pomoc w opanowaniu umiejętności prawidłowej wymowy dzieci uczęszczających na terapie logopedyczną.

   Są to proste ćwiczenia, które dzieci mogą z Państwa pomocą wykonać w domu. Podobne ćwiczenia znajdują się również w zeszytach logopedycznych dzieci na pierwszej stronie.

   Ćwiczenia logopedyczne wykonujemy codziennie przez ok. 10 - 15 minut. Staramy się wykorzystywać każdą nadarzająca się okazję taką jak np.: kąpiel dziecka, czy też wspólna zabawa.

   Gimnastykę aparatu mowy rozpoczynamy od ćwiczeń najprostszych. Na początku możemy wykorzystać naturalne sytuacje:
- Po posiłku pozwólmy dziecku wylizać talerz językiem to ćwiczenie bardzo skutecznie gimnastykuje środkową część języka.
- Po śniadaniu posmarujmy dziecku wargi miodem lub kremem czekoladowym i poprośmy, aby wyczyściło je dokładnie przy użyciu języka.
- Jeśli dziecko dostało lizaka zaproponujmy mu, aby lizało go unosząc czubek języka ku górze.
- Przy porannym i wieczornym myciu zębów zaproponujmy dziecku liczenie zębów tak, aby czubek języka dotknął każdego zęba osobno.
- Podczas rysowania poprośmy dziecko, aby narysowało językiem kółko (dookoła warg) lub kreskę (od jednego do drugiego kącika ust).
- Dmuchanie na talerz z gorącą zupą, cmokanie, żucie pokarmów a nawet wystawianie języka to też ćwiczenia aparatu artykulacyjnego.

PRZYKŁADY INNYCH ĆWICZEŃ LOGOPEDYCZNYCH.

Ćwiczenia usprawniające wargi:
- Balonik - dziecko wypycha policzki powietrzem i trzyma je przez ok. 10 sekund, następnie powoli wypuszcza powietrze z ust,
- Całuski - usta układamy w „dzióbek" i cmokamy posyłając do siebie buziaki.
- Niejadek - usta wciągamy w głąb jamy ustnej,
- Zmęczony konik - parskanie wargami,
- Układanie dolnej wargi na górną i górnej na dolną.

Ćwiczenia usprawniające język (pionizacja):

- Liczymy językiem ząbki: górne i dolne,
- Kierowanie języka w kąciki ust: w prawo i w lewo (przy szeroko otwartych ustach),
- Wysuwanie języka- język wąski i szeroki. - Karuzela -włóż język między wargi a dziąsła i zakręć nim raz w prawą, raz w lewą stronę,
- Chomik - wypycha policzki jedzeniem, a ty pokaż jak można wypchnąć policzki językiem, raz z prawej raz z lewej strony,

- Malarz - maluje sufit dużym pędzlem. Pomaluj pędzlem (językiem) swoje podniebienie, zaczynając od zębów w stronę gardła,
- Winda - otwórz szeroko buzię poruszaj językiem tak, jakby był windą - raz do góry, raz do dołu.

Ćwiczenia żuchwy:
- Zamykanie i otwieranie domku - szerokie otwieranie ust, jak przy wymawianiu głoski a, zęby są widoczne dzięki rozchylonym wargom,
- Grzebień - wysuwnie żuchwy, zakładanie i poruszanie dolnymi zębami po górnej wardze. Cofanie żuchwy, zakładanie i poruszanie górnymi zębami po dolnej wardze i brodzie,
- Krowa - naśladowanie przeżuwania,
- Guma do żucia - żucie gumy lub naśladowanie,

Ćwiczenia oddechowe:

- dmuchanie na wiatraczek,

- wydmuchiwanie baniek mydlanych,

- fruwające ptaszki – na końcu nitki przywiązujemy wycięte z papieru ptaszki i dmuchamy na nie mocno ( ptaszek na wprost ust ćwiczącego),

- nadmuchiwanie balonów,

-  rozdmuchane obrazki: rozdmuchujemy przez słomkę plamy kolorowych farbek naniesionych na papier,

- mecz pingpongowy – budujemy z klocków bramkę i rozgrywamy mecz komu uda się wdmuchnąć jak najwięcej razy piłeczkę do bramki, dmuchamy przez słomki.

Poniżej przesyłam wierszyki do utrwalania zaburzonych głosek, które mogą Państwo wykorzystać do pracy z dzieckiem w domu. Ciekawe ćwiczenia do utrwalenia wybranych głosek mogą Państwo znaleźć również na stronie internetowej www.mimowa.pl w zakładce blogMi, gdzie znajdziemy karty pracy oraz ciekawe gry logopedyczne do wydrukowania i zabawy z dziećmi. Zachęcam również do utrwalania ćwiczeń, które znajdują się w zeszytach logopedycznych dzieci.

W razie jakichkolwiek pytań mogą Państwo skontaktować się ze mną poprzez emaila : Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Życzę zdrowia i udanej zabawy!

 

Wierszyki z głoskami sz, ż, cz, dż

“Szczypawka”
Raz szczypawka – jeszcze młoda do Szczecina szła.
Bo w Szczecinie ma kuzynkę, którą dobrze zna.
Jeszcze Szczecin dość daleko a już braknie sił.
– Troszkę szczawiu i szczypioru – żeby chociaż był.
Szczaw na szczęście rośnie wszędzie.
To szczypawce raj!
Lecz szczypioru nie ma więcej, wszakże to nie maj.
– Szczecin chyba za daleko –
Powiedziała wnet.
– Może na Szczebrzeszyn ruszę.
Podwiezie mnie kret.

“Żuczek”

Jedna żabka z drugą żabką napotkały żuka,
stał na drodze, gorzko płakał
swojej mamy szukał.
Pocieszały żabki żuka:
– Twoja mama w lesie,
widziałyśmy,
szła z koszykiem – jagód ci przyniesie.
Żuczek zaraz przestał płakać wytarł oczy łapką,
ale zanim poszedł dalej podziękował żabkom.

„Szalik”

Zimą, kiedy szron na szybach
i śnieżne zaspy wkoło,
z szuflady wygląda szalik;
patrzy na ciebie wesoło.

Szukasz go na dnie szafy,
w koszyku, pod poduszkami,
a on napuszony patrzy między innymi szalami.
Nie może się już doczekać,
kiedy nim szyję okręcisz
i wyjdziesz na podwórko
na łyżwach się pokręcisz.

„Jerzy”

Pod pierzyną Jerzy leży.
Że jest chory nikt nie wierzy.
Żali się na bóle głowy,
że żołądek też niezdrowy.
Jeszcze rano był jak rzepka
(co jest od zdrowia krzepka).
Potem Jurka brudna rączka
niosła w buzię gruszkę, pączka.
Mama chłopca już żałuje,
lecz pan doktor igłą kłuje.
– Mój Jerzyku nigdy więcej
nie jedz, gdy masz brudne ręce.

„Gotowała baba barszczyk”

Gotowała baba barszczyk,
a za piecem śpiewał świerszczyk:
“ Barszczu,  barszczu, gotuj się,
bo mi strasznie jeść się chce”.
Usłyszała świerszcza baba.
“Barszczu żaden świerszcz nie jada.
Świerszczu, świerszczu, nie kłam, nie!
Jeż usłyszy- to cię zje”.
“Świerszcz się jeża nie przestraszy!
Już się ugotował barszczyk.
Macie, babko barszczu dość,
jeszcze się pożywi gość”.

„Bułeczki drożdżowe”
Rośnie ciasto na bułeczki, drożdże to sprawiają.
Potem w ciasta kawałeczki ręce babci dżem  wykładają.
Bułeczki drożdżowe babci, a w środku dżem porzeczkowy.
Lepsze od innych łakoci lepsze niż tort orzechowy.

„Płaszcz”
Szczepan płaszczyk nowy dostał.
Elegancki płaszcz. Ale jak tu iść do szkoły?
Przecież pada deszcz!
Szczepan martwi się, że zmoknie i że zniszczy płaszcz.
Lecz na szczęście już ustaje ten okropny deszcz.

 

Wierszyki z głoską „R”:

„Broszka”

Bronce brat broszkę dał,
jeszcze jedną broszkę miał.
– Oddaj Bronku broszkę tę,
mej bratowej- Bronka chce.
Ale Bronek brew unosi:
– Żona broszek ma nie nosi.
Oddam zatem broszkę tę
jeszcze jednej siostrze mej.

„Rybaczki”

Ryba rybie radę dała: “moja rybo doskonała,
dzisiaj łuski już niemodne.
Radzę ci- kup rybie spodnie”.
Ryba rybę posłuchała, rybie
spodnie przymierzała.
Rak kupował ręcznik właśnie: “Rety!- krzyczy.- Rety!-
Wrzaśnie.
– Ryba rybie spodnie mierzy!
Czy dla raka jest pancerzyk?”
Odtąd nową modę szerzą: ryba, rak i reszta zwierząt.

„Rrrr”….

Czarna krowa w kropki bordo
gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami.
“Czarna krowo ,nie kręć rogiem,
bo ja pieróg jem z twarogiem:
gdy tak srogo rogiem kręcisz,
gryźć pieroga nie mam chęci.”
“Jedz bez trwogi swe pierogi,
nie są groźne krowie rogi.
Jestem bardzo dobra krowa
rodem z miasta Żyrardowa.
Raz do roku w Żyrardowie
pieróg z grochem dają krowie.
Więc mi odkraj róg pieroga,
a o krowich nie myśl rogach.
Ja ci również radość sprawię:
Jaskry ,które rosną w trawie,
zręcznie ci pozrywam mordą,
czarną mordą w kropki bordo.

“Baran”
Przyszedł baran do barana
i powiada: “Proszę pana nogi bolą mnie od rana,
pan mnie weźmie na barana.”
Baran tylko głową kręci:
“Nosić pana nie mam chęci.
Ale znam pewnego wilka,
który nosił razy kilka”.
Trwoga padła na baranów:
“Dobrze nad tym się zastanów,
wiesz, co było swego czasu?
Nie wywołuj wilka z lasu”.
Baran słysząc to zbaraniał,
baran dłużej się nie wzbraniał,
i choć rzecz to niesłychana,
wziął barana na barana.

„Wicher i beret”
Darkowi z czubka głowy
porwał wicher beret nowy.
Tańczy wicher z nim oberka,
Darek smutnie na nich zerka.

„Myszka i kotek”

Szara myszka w norce siedzi,
cicho siedzą jej sąsiedzi,
bo przed norką kotek bury,
już prostuje swe pazury.
Już zagląda do tej norki,
bada łapą dwa otworki.
Nagle zdrętwiał kotek bury,
z norki wyszły dwa… pazury!

“Pantera i afera”

W ZOO afera, bo uciekła pantera.
Teraz generał wyciera futerał,
pistolet opiera, cel sobie wybiera.
Ale pantera – cóż za maniera-
oczy przeciera i się upiera,
że ona nigdzie się nie wybiera.